Selma Vestergaard
01.01.1989
Miała być wielka kariera pianistki, była za to wielka miłość, szybki ślub i jeszcze szybszy rozwód za pieniądze pożyczone od matki. Światowa kariera zaprzepaszczona została na rzecz kariery męża malarza.
Nie pozostało nic oprócz niespełnionych marzeń i nadmiaru instynktu macierzyńskiego po poronionej ciąży.
Grywa w filharmonii, płacze w białe poduszki i pali za dużo papierosów.
Kiedyś była muzą a dziś jest już tylko cieniem człowieka. Humorzasta jak mało kto, wpada ze skrajności w skrajność. Zapomniała już o tym jak bardzo towarzyska była jeszcze te trzy lata temu. Zgubiła samą siebie, każdego dnia coraz bardziej pogrążając się w smutku. Czasem krzyczy z bezsilności, rozliczając się dokładnie z tego co straciła.
b y ł o / j e s t / p a m i ę t n i k
_______________________________________
Dzień dobry.
Selma już zagościła na kilku blogach, jednak nigdzie jej historia nie pozostała do końca poprowadzona, więc teraz pojawiła się w Australii, oby tutaj się udało.
