dr. JOHN ALDERMAN
Życie idealne prezentuje się tak: jeździsz Audi, a w garażu dodatkowo zaparkowanego masz Mercedesa, w domu czeka na ciebie żona, najlepiej mentalna blondynka, razem z dzieckiem-geniuszem, które ma w planach dostać stypendium Oxfordu i w przyszłości pracować jako neurochirurg, tak jak ty, przez co czujesz nieopisaną dumę, gdy możesz pochwalić się przed kolegami podczas towarzyskiego lunchu. Zamiast tego odkrywasz jednak, że los cię nienawidzi, bo w wieku trzydziestu pięciu lat jesteś rozwodnikiem, masz sześcioletnią córkę, która aspiruje do bycia piosenkarką, a twoi pacjenci cię nienawidzą, bo ratując im życie zapominasz o bolesnym, rozrywającym szczękę uśmiechu. Ale hej, nadal przecież masz Audi i Mercedesa, na które zarobiłeś zaledwie w ciągu kilku lat. Mimo wszystko Royal Perth Hospital nie jest spełnieniem marzeń, ale póki mają cię tu za gwiazdę i płacą naprawdę nieźle, to trzymasz się na swoim stanowisku i nie czekasz z utęsknieniem na okazję, która pozwoliłaby ci zmienić swoją posadę. Dobrze ci ze swoim życiem, a zmiany cię przerażają.